Uncategorized

„Oswój mnie!”

Pomysł wyjazdu i pojawiające się nowe perspektywy wywołują u mnie uczucie motylów w brzuchu. I póki nie będziemy na miejscu to żyję w lekkim zawieszeniu… Więc oswajam się i spisuję kolejne pomysły na to by zrealizować się w Stanach, bo dzieci w końcu zaczną edukację, a ja nie należę do osób które długo usiedzą na miejscu. I bycie tylko kurą domową mi nie odpowiada.

Kiedy podzieliliśmy się naszym pomysłem z rodziną- reakcje były różne. Wiadomo, że wszyscy życzą nam jak najlepiej, ale dziadkom jest bardzo smutno na myśl, że dzieci i wnuki będą tak daleko. Oni też się godzą z perspektywą, że jak dobrze pójdzie to będą widzieć nas raz na rok. Trochę to wszystko ułatwia życie w stolicy, bo nasi rodzice są na dwóch krańcach Polski i też za często się nie widujemy, choć bardzo się staramy. Za to nadrabiamy rozmowami przez telefon i Skypa;)

Znajomi. Cześć z nich sama była lub jest na emigracji. Na wieść o naszych planach większość reaguje bardzo pozytywnie. Tylko niewielu zadaje pytanie dlaczego tak daleko. Zdaję sobie sprawę,  że nasz wyjazd zweryfikuje wiele znajomości, ale takie są konsekwencje. I jestem na to gotowa.

Wszyscy potrzebują czasu by oswoić się z nową sytuacją.  My daliśmy go dużo (trzeci rok już będzie) i już wystarczy. Znaleźliśmy inny sposób na legalne życie i pracę w USA niż loterie wizowe, w ktorych nam się nie powiodło. Ale o tym w innym wpisie. Psychicznie już jesteśmy gotowi- teraz pora na formalnisci;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s