Kącik artystyczny · Robótki ręczne

Po nitce do kłębka

Jak zaczęła się moja przygoda z włóczką? Ciężko określić dokładnie ten czas. Pamiętam, że będąc małą dziewczynką w domu były obecne maszyny do szycia, włoćzki, materiały, druty w różnych rozmiarach, tony magazynów poświęcone modzie i szyciu ( Burdy itp.). Wynikało to z tego, że moja mama lubiła w wolnej chwili wyczarować coś za pomocą swoich rąk. Pamiętam własnoręczne przyszywanie pierwszych guzików. Jak dyktowałam mamie, jak ma wyglądać nowa sukienka dla lalki, aż z czasem sama zaczęłam szyć pod jej nadzorem. Z lalek wyrosłam i szycie odstawiłam. Będąc w podstawówce koniecznie chciałam się nauczyć robić na drutach. Cóż, mamutek dzielnie mi tłumaczył co i jak, natomiast efekty… Lepiej nie mówić. Zasugerowała mi wtedy, że może powinnam spróbować na szydełku. Nie wiem co siedziało w mojej malutkiej główce, ale szydełko potraktowałam jako coś gorszego. Zawzięłam się na te druty i koniec. Kolejne próby – kolejne porażki. Moje szaliki wyglądały raczej jak szmatki wydarte psu z gardła. Poddałam się. Od tamtego czasu wiele się zmieniło.
Zmieniło się, kiedy na świecie pojawiło się moje drugie dziecko. Zakochałam się w tych uroczych, maleńkich i ręcznie robionych rzeczach dla niemowlaków. Pomyślałam, czemu by nie spróbować zrobić czegoś takiego samodzielnie? Tak więc dorwałam się do włóczki i do pogardzonego przeze mnie wcześniej szydełka. I wiecie co? Pokochałam to:)
W ramach przyspieszonego spełnienia postanowienia noworocznego, chcę już dziś zacząć się dzielić z Wami efektami mojej nauki. Może komuś się spodoba. Może kogoś zainspiruje. A może też nauczy tego, że z wiekiem można pokochać coś czego się kiedyś bało, czy gardziło. Jak to bywa ze szpinakiem. Jak z przekonaniem się do gotowanej marchewki w zupie. Albo jak w moim przypadku – z przeproszeniem się z szydełkiem…

I tak po nitce do kłębka dochodzimy do końca. Jeszcze w tym tygodniu możecie się spodziewać kolejnych wpisów. Ostrzegam, będą na topie, bo będą dotyczyć tego tego co mamy teraz. Czyli nieuchronnie nadchodzącego Bożego Narodzenia!
——————-

Wpis przeniesiony z mojego starego bloga: klebuszki.wordpress.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s