Uncategorized

Matka współczesna. Matka samotna.

Przez dekady model rodziny uległ zmianom. To wie każdy. Ale czy zastanawiałaś się,  jak wyglądała kondycja psychiczna kobiet kiedyś, a  jak jest to teraz? Powiem Ci na szybko, że kiedyś były cięższe czasy, ale matki miały się lepiej. Teraz mamy łatwy dostęp do wszelakich dóbr, ale matkom jest ciężej.  Matki są samotne. Jeden wojownik na całą armię. Zaraz Ci wyjaśnię,  ale chodź ze mną na wycieczkę w przeszłość.

Być matką w czasie przeszłym.

Nie tak dawno przyjściem na świat nowego człowieka interesowała się cała wieś,  okolica. Rodziny były wiwlopokoleniowe, więc młoda mama mogła liczyć na odciazenie i pomoc kobiet ze swojej rodziny i sasiedztwa. Jak dziecko było większe matka mogła puścić je swawolnie – inne starsze dzieci bawiły się z nim i doglądały. Ewentualnie dprzypilnowała jakaś ciotka czy inna sąsiadka. A matka w tym czasie mogła na spokojnie ogarnąć dom, czy pójść w pole. Matka mogła zawsze się wyżalić i poprosić o rady bez wysłuchiwania krytyki. Było ciężej, bo nie było udogodnień w postaci zmywarek czy samochodów i wiele obowiązków domowych potrafiło zająć wiele godzin. Dzieci natomiast nie miały na to wpływu i chcąc nie chcąc musiały nauczyć się żyć i pracować w grupie. Socjalizacja level hard. I wiesz co? To nadal jakoś funkcjonuje w krajach tzw. 3 świata…

Poród to początek i koniec

To taka samoistma gruba kreska między etapami życia. Bo o ile Twoje koleżanki nie mają jeszcze dzieci to na początku się odzywają, ale ze ty masz więcej obowiązków i nie zawsze masz albo chcesz poświęcić  tyle czas ile one od ciebie wymagają to kontakt się rozmywa. A jeśli mają dzieci, to czasem głupio się odezwać i się wygadać, bo wieszeże może mieć własne problemy.

Z najbliższą rodziną też bywa różnie. Może mieszkacie w innych miastach albo kraju. I z jednej strony jesteś narażona na krytykę, że robisz coś źle, bo kiedyś się robiło inaczej. Albo zadzwoni mams i spyta się czy wszystko jest dobrze – to co by nie zaprzątać głowy powiesz jej że jest ok.

Albo np. chciałabyś się wygadać bratu czy siostrze. To taki potrafi palnąć, że chciałaś mieć dzieci to sobie radź.

Mąż? Może i się angażuje w rodzicielstwo,  ale chodzi do pracy bo przecież pieniądze nie rosną na drzewie. I chciałabyś,sdać upust swoim myślom, ale on jest wypompowany po pracy. No jakbyś ty nie pracowala, bo obiad sam się ugotowalł, łazienka sama posprzątała, a dziecko samo się cudownie przewinęło i nakarmiło. 

No to może jakieś forum. O ty naiwna. Spróbuj coś napisać nie tak, to zaraz znajdzie się jakaś życzliwa, co zrówna Cię z błotem.

Albo masz pms czy miesiączkę i każdy delikatny jeku twojego potomka doprowadza cię do szału. Masz ochote uciec albo wyjść i wykrzyczeć jak bardzo masz dość i przepleść to wszystkimi znanymi wulgaryzmami.

No i siedzisz sama w tym domu. Rutyna wypompowuje z ciebie entuzjazm. Jesteś sama z dzieckiem i nawet o głupie pogodzie nie masz z kim pogadać.

O takiej cidziennej samotności się nie mówi…

Nikt cię przed tym nie ostrzeże, bo mało kto ma odwagę mówić, że takie dni się zdarzają. Magazyny, telewizja czy nawet topowe blogerki parentingowe ukazują raczej rodzicielstwo przez pryzmat uśmiechów okraszonych cudnymi zdjęciami. A jestem pewna, że każda matka miewa takie dni.

Dlaczego się o tym nie mówi? 

Ha, odpowiedź jest bardzo prosta. W naszym społeczeństwie nadal króluje stereotyp matki polki, która nie może narzekać na swoją dolę. Co więcej: jak kobieta która ma męża, dziecko, dom i ma co włożyć do garnka to jakim cuden może czuć się nieszczęśliwa i samotna? Ano może…

Ale wiesz co? Jeśli masz podobne uczucie to wiedz, że możesz to w prosty sposób zmienić.  Podam Ci sposób to na moim przykładzie. 

Po przeprowadzce w nowe miejsce nie znałam nikogo. Kompletnie. Czas spedzałam tylko z dziećmi.  Ale miałam już dość takiej samotni i popatrzyłam na kluby mam działające w okolicy. Następnym krokiem było wyszukanie na fb grupy lokalnej i okazało się,  że mamy regularnie się spotykają. Dołączyłam do nich ktoregoś razu. Potem kolejna grupa – tym razem akurat mam chustujących. Teraz jest mi lepiej. Bo wiem, że raz w tygodniu mam do kogo wyjść i pogadać niekoniecznie o dzieciach. Pamiętaj,  że sama jesteś kowalem swego losu i nikt za Ciebie nie zrobi pierwszego kroku. Wiec zbierz się na odwagę i napisz. A może tuż za rogiem jest mama, która zechce się zaprzyjaźnić,  a dziecko zyska nowego towarzysza zabaw?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s