O Mamie

Mama urodziła się w latach przemiany ustrojowej w uroczym mieście wojewódzkim na wschodzie Polski.

Matka w podstawówce nie była orłem i jako jedna z nielicznych dziewczynek w klasie nie miała nigdy świadectwa z paskiem. Co nie znaczy, że była jakaś głupia (bo żadne dziecko nie jest!) tylko leniwa. Zamiast odrabiać lekcje i powtarzać materiał wolała biegać po dworze, chodzić na zajecia teatralne (z czym nie lubiła się obnosić) lub na zbiórki harcerskie. 

W gimnazjum niewiele się zmieniło oprócz tego, że nagle stała się jedną z lepszych osób w klasie. Nawet wzięła udział w kilku konkursach i zdobyła jakieś wyróżnienia i miejsca. Była namawiana na olimpiady przedmiotowe, ale że lenistwo z wiekiem nie minęło to nie wysilała się. Ostatecznie gimnazjum zakończyła jako jedna z najlepszych co bardzo jej odpowiadało. Koniec z końców dostała się do liceum z czołówki.  Tu ważna informacja: mamuśka zawsze była lepsza w przedmiotach ścisłych,  a udała się do klasy humanistycznej. 

W liceum sobie radziła bardzo dobrze. Przerwała zabawę ze skautingiem, ale kontynuowała rozwój teatralny. Ot, zamarzyło się zostać aktorką.  Jednak ostatecznie nie brak talentu, a raczej funduszy by podszkolić śpiew itp. zauważyły na tym że nie podeszła do egzaminów wstępnych. Więc zaczęła międzywydziałowe studia. Chrapka na aktorstwo nie przeszła więc rzuciła wszystko na jedną kartę,  podjęła sie pracy i ćwiczyła. Nie dostała się. To wróciła na stary kierunek przewodni (filologia) i  pierwszy semestr miała zaliczony- to sobie przepisała i popracowała. W tym burzliwym okresie poznała Ojca. Zaręczyli się a po końcu pierwszego roku urodziła Syna. Ciągneła naukę z różnymi efektami. W międzyczasie na świecie pojawiła się Córka. 

I tak oto mama jest jeszcze niedyplomownym filoligiem z dwójką dzieci i żyjąca na kocią łapę z  Ojcem. 

Mama ma wiele talentów, ale nie umie/nie chce ich wykorzystać w celach zarobkowych. Więc uprawia wolontariat. Matka jest naiwna, a raczej zbyt ufna, ale z wiekiem jej to przechodzi. Jak ktoś nie wykorzysta drugiej szansy, a nawet trzeciej to szkoda energii marnować na takiego człowieka. 

Przed Wami kobieta, matka, kucharka, sprzątaczka, lekarka i domowy Sherlock… Taka jak Wy. Nie idealna, ale starająca się. Taka, która nie będzie sztucznie zabarwiać rzeczywistości, bo to jest modne w blogosferze. Z przyjemnością pokażę Wam prawdziwe oblicze życia na emigracji.

Reklamy